Dzisiaj jest 17 listopada, imieniny obchodzą: Waleria, Salomea, Grzegorz
 
   
   
   
replica watches uk replica handbags louboutin schuhe outlet
   
 Artykuły
   
   
 
 

28-07-2019
Naczynie dziś przedstawiane
1_38__IMG_0121.jpg

Pochodzi prawdopodobnie z XII wieku, z warsztatu w Koryncie (GALERIA). Być może scena nawiązuje do ...

więcej...

10-10-2016
Katalog Garncarza Macieja
1_35__DSC_3876.JPG

Seria katalogów prac Garncarza Macieja BeneAkebe - z replikami naczyń majolikowych, z

więcej...

13-05-2016
Kanał filmowy Garncarza Macieja na YouTube

Od sierpnia 2011 na YouTube funkcjonuje kanał Garncarza Macieja BeneAkebe zawierający prezentacje rekonstruowanych obiektów, filmy instruktażowe, dokumentację warsztatów ...

więcej...


 

O średniowiecznym garncarzu
 
 

dawny garncarz

Przyszły garncarz już od dzieciństwa przygotowywał się do swojego zawodu. Był oddawany pod opiekę Mistrza i rozpoczynał terminowanie, czyli żmudną naukę zawodu. W każdym razie będąc uczniem - stawał się częścią średniowiecznego mechanizmu opierającego się na rzemiośle cechowym.

Rozwój średniowiecznego rzemiosła związany był z miastami, w których uprawianie rzemiosła związane było z przynależnością do odpowiedniego cechu, grupującego wytwórców wykonujących podobne rzemiosło. Przynależność o cechu była obowiązkowa. Nikt spoza cechu nie mógł wykonywać swego zawodu w mieście, a często również w sporym promieniu wokół (prawo jednej mili). W cechu istniała ścieżka dochodzenia do mistrzostwa. Najpierw przyszły rzemieślnik, a więc również garncarz, zostawał uczniem (terminatorem). Oczywiście jeśli mistrz zgodził się i otrzymał za to wyznaczoną zapłatę.

Właściwie na początku wcale nie wyglądało to na naukę zawodu, gdyż uczeń wykonywał prace niekiedy dalekie od samego garncarstwa, prace porządkowe, czy nawet usługiwanie mistrzowi i jego domownikom. Uczeń w pewnym sensie stawał się częścią rodziny mistrza, który brał odpowiedzialność za jego wychowanie. Uczeń mógł jednak przyglądać się pracy starszych uczniów, czeladników i samego mistrza. Z czasem sam w tych pracach uczestniczył, kopiąc surową glinę, sezonując, ubijając, susząc, mieląc, wyrabiając, przygotowując narzędzia, porządkując pracownię, aż wreszcie próbując swych umiejętności w prawdziwych czynnościach garncarskich - tworzeniu garnków. To trwało kilka lat, często pięć lub sześć i przez cały ten czas uczeń nie dostawał za swą pracę zapłaty. 

Potem, gdy przyszedł na to czas, uczeń prezentował swoją pracę przed starszyzną cechową, mistrz zaś ręczył za jego umiejętności, po czym mógł zostać wyzwolony na czeladnika. Jako czeladnik wciąż pracował u swego mistrza ale tym razem umawiał się z nim na zapłatę za swoją pracę. Po pewnym czasie doskonalenia umiejętności czeladnik, aby móc stać się mistrzem, wyruszał w obowiązkową podróż do innych miast i innych mistrzów, by poznać nowe umiejętności garncarskie. Dopiero po ponad roku (w jednych statutach cechowych jest mowa o roku sześciu niedzielach, w innych trwa to dłużej) mógł wrócić do swojego miasta.

Teraz w wyznaczonym czasie (po uiszczeniu dość wysokiej opłaty do kasy cechowej) po raz drugi stawał przed starszyzną cechową, aby podczas mistrzowskiego egzaminu wykonać pracę najlepiej pokazującą jego umiejętności - majstersztyk. Dopiero teraz mógł zostać mistrzem i otworzyć w mieście własny warsztat.

Żeby to osiągnąć przeszedł naprawdę długą drogę, podczas której poznał wszystkie etapy pracy od poszukiwań, wydobycia i przygotowania gliny, aż do wypalania gotowych naczyń. Mógł dzięki temu mieć kontrolę nad jakością swoich wyrobów na każdym etapie, a to jakość wyrobów była w rzemiośle najważniejsza. Na straży jakości stał cech.

stary garncarz dawny garncarz

W średniowieczu, a nawet jeszcze dużo później garncarz nie tylko toczył garnki ale również wykonywał kafle piecowe i budował piece. Aż do XIX wieku nie istniały odrębne zawody kaflarza czy zduna, było więc sporo pracy dla garncarza.

 

   
 
Garncarz Maciej BeneAkebe
kontakt
 
 
3226777